OTTO SCHIMEK

Wstęp

Rodzona siostra Otto Schimka Pani Elfrieda Khujal, przybyła w latach 70-tych do ówczesnego proboszcza w Machowej, ks. Eugeniusza Szydłowskiego z wiadomością otrzymaną od jakiegoś żołnierza, będącego być może kolegą Ottona - że w Machowej na cmentarzu parafialnym znajduje się grób jej brata Otto. Na podstawie bardzo ogólnych informacji oznajmiła miejscowemu proboszczowi, że na tutejszym cmentarzu jest grób jej brata, który służył w Wehrmachcie, i za nie wypełnianie rozkazu został skazany na śmierć przez rozstrzelanie. Ta bardzo ogólna informacja to „jakaś kartka” ze szkicem ukazującym położenie grobu, która po jego odnalezieniu została zagubiona, bo wydawała się niepotrzebną. Pisze o tym szerzej Lech Niekrasz w książce „Spór o grenadiera Schimka”, wydanej w Warszawie w Ośrodku Dokumentacji i Studiów Społecznych w 1984r., str.114. Późniejsza ekshumacja przeprowadzona przez lekarza medycyny sądowej wskazała jednak, że szczątki doczesne złożone w grobie należą do żołnierza o wiele starszego.

Mając jednak na uwadze wiele informacji zebranych w latach 70-tych i 80-tych, a dotyczących Otto Schimka, a także wiele wypowiedzi księży biskupów, oraz papieża Jana Pawła II, ks. Bp Jan Styrna, w czasie wizytacji kanonicznej w parafii Machowa, w 1997 roku, chyba trafnie określił, że na cmentarzu w Machowej znajduje się grób – symbol Ottona Schimka.

Jeżeli ta sprawa jest od Boga, to znajdzie kiedyś właściwe rozwiązanie, a Otto doczeka się być może wyniesienia na ołtarze. Zebrane dotąd i nadal zbierane dokumenty i wypowiedzi dotyczące osoby Ottona Schimka świadczą dość zgodnie o tym, że był on osobą nietuzinkową z tego powodu, że bronił niepodważalnego prawa człowieka do życia, aż do jego naturalnej śmierci. Nie podporządkował się bowiem rozkazowi rozstrzeliwania ludności cywilnej – prawu stanowionemu przez człowieka, dlatego poniósł śmierć zgodnie z tym prawem. Czy to nie męczeństwo? Czy o takim człowieku można zapomnieć?

W Machowej pamiętamy o Otto Schimku, modląc się za jego duszę każdego roku w niedzielę po rocznicy urodzin (5 V) i w niedzielę po rocznicy śmierci (14 XI). Wtedy o godzinie 11.00 jest w kościele parafialnym msza św. za jego duszę i okolicznościowe kazanie. Zawsze też kierowana jest prośba o zakładanie grup modlitewnych im. Ottona Schimka w których by modlono się w intencji wyniesienia go na ołtarze. Jak dotąd istnieje dopiera jedna taka grupa modlitewna. Polecam się w tym względzie pamięci odwiedzających tę stronę, prosząc jednocześnie zainteresowanych o organizowanie takich grup modlitewnych. O ich powstaniu proszę poinformować pisemnie naszą parafię.

Krótki życiorys

Otto Schimek urodził się 5 maja 1925 roku przy Webergasse 21 w Wiedniu.Był synem Rudolfa Hugona Schimka i Marii Zsambeck.
Sześcioosobowa rodzina zajmowała mieszkanie o powierzchni 30 m. kw., wegetując w skrajnej nędzy "Ciężar utrzymania rodziny spoczywał na matce. Naprawiała ona maszyny do szycia, które Otto i Elfrieda starali się wmówić klientom, jako „prawie, że nowe". Otto z tego powodu często właśnie opuszczał zajęcia szkolne, „Nie był wtedy Otto gwiazdą wśród rówieśników ze szkoły i nieraz zdarzyło się, iż lekcje odrabiała zań Jego starsza siostra Elfryda". Dzielnica, w której mieszkał, była o nastawieniu antyklerykalnym. Te postawy antyklerykalne, w najlepszym zaś przypadku religijnie obojętne, rodził radykalizm społeczny w Leopoldstad. Tymczasem „Kościół starej wiary, proste jego przykazania były układem odniesienia dla rodziny Schimków. Matka wpoiła dzieciom zasadę, że chrześcijanin powinien czuć się odpowiedzialnym za drugiego człowieka, że prawdziwa miłość polega na prawdziwym, autentycznym poczuciu wspólnoty z drugim człowiekiem, że się za niego odpowiada i współuczestniczy w jego losie”.

Po mobilizacji, a „przed wyjazdem zapowiedział swym bliskim, że nie będzie nikogo zabijał”. W armii szybko wykryto niesubordynację młodego Austriaka. W czasie walki z jugosłowiańskimi partyzantami ktoś zauważył, że Otto nie strzela. Na pytanie dowódcy Schimek zaczął usprawiedliwiać się zaciętym karabinem. Gdy oficer wręczył mu swoją broń z rozkazem strzelania, wtedy wprost odmówił.

„Oficer rzucił się ze wściekłością na chłopca, bijąc go tym karabinem gdzie popadło aż do utraty przytomności".
Trafił do karceru. Miał możliwość rehabilitacji. Jednostka otoczyła w czasie akcji dom, w którym kryli się rzekomo partyzanci i otworzyła ogień. Z domu wybiegła kobieta z dzieckiem Otto oczywiście nie strzelił, ale tym razem oficer miał na niego oko i znów go zmasakrował. Otto został uwięziony w twierdzy w Kłodzku.

W więzieniu w Kłodzku Ottona odwiedzały siostry. To dzięki nim a także matce Otto otrzymał 14 dniowy urlop zdrowotny.
Podczas urlopu zwierzył się matce z postanowienia wyjścia z wojny z czystymi rękami „Będę celować tak, by nie trafić do celu. W końcu wszyscy chcą wrócić do domu tak samo jak ja".
Ze słów tych wynika, że wydarzenia i przykre doświadczenia z Jugosławii nie załamały Ottona. Po skończonym urlopie otrzymał rozkaz stawienia się do swojej dywizji w celu podjęcia służby i wyjazdu do Polski, w okolice Tarnowa i Jasła. Miał wtedy 19 lat.

Tu pomagał wielu ludziom, a nawet całym rodzinom. I kiedy władze niemieckie dowiedziały się o jego postawie został aresztowany.
Dokumentacja, potwierdza, że na pewno był więziony w Pilźnie, a przed samą śmiercią w klasztorze OO Karmelitów w Lipinach k /Pilzna, dokładnie w piwnicach tego klasztoru. Najprawdopodobniej na jakiś czas udało mu się uciec z więzienia w Pilźnie. Po ponownym aresztowaniu osadzono go znów w Pilźnie, a później w Lipinach. To tutaj został postawiony przed naprędce zwołanym Sądem Wojskowym, gdzie bronił się następująco: „Ja nie będę walczyć z tak zwanymi przeciwnikami Hitlera, bo wojna ta była sprowokowana przez Niemców i nie jest chrześcijańska". Jednak ta obrona nie dała skutku. Ottona skazano na śmierć.

Egzekucja Ottona odbyła się 14 listopada 1944 r. o godz. 10:00.

Więcej informacji można znaleźć w następujących pozycjach książkowych: 1. Lech Niekrasz – Spór o grenadiera Schimka. 2. Praca zbiorowa pod red. Juliana Kapłona – Otto Schimek – dokumentacja w tekstach i obrazach. 3. Julian Kapłon – Otto Schimek - dylematy nazizmu